sidebar
x
Przekaż dalej

Wywiad z agentem ubezpieczeniowym o polisach życiowych

Czy kiedykolwiek myślałeś o zabezpieczeniu swojej rodziny na wypadek, gdyby przydarzył się Tobie wypadek? Czy zastanawiałeś się czy Twoja rodzina będzie zabezpieczona finansowo, czy spłata Twojego kredytu hipotecznego będzie niezagrożona? Zapewne tak. Zapraszam w takim razie na edukacyjny wywiad z agentem ubezpieczeniowym – Piotrem Kamińskim – autorem bloga LiczPieniadze.pl. Dziś porozmawiamy na temat polis ubezpieczeniowych w odniesieniu do kredytu hipotecznego. Dowiesz się :

Dlaczego każdy kredytobiorca powinien posiadać ubezpieczenie na życie.
Na co należy zwracać uwagę wybierając polisę ubezpieczeniową.
Czy charakteryzuje się dobre ubezpieczenie na życie.
Jakie się różnice między polisą bankową a polisą kupioną na rynku.

Michał Dawidowicz [MD]:Cześć Piotrze! Czy mógłbyś się przedstawić moim czytelnikom? Opowiedz, czym się zajmujesz na co dzień. Jakie masz doświadczenie zawodowe?

Piotr Kamiński [PK]:Rozmawiam z ludźmi. Wcześniej byłem dziennikarzem. Kilka lat pisałem dla dziennika „Rzeczpospolita”, długo pracowałem w Radiu RAM i Radiu Wrocław. Tą ostatnią redakcją kierowałem jako zastępca redaktora naczelnego. Pasjonują mnie ubezpieczenia. Od trzech lat prowadzę blog LiczPieniadze.pl [https://liczpieniadze.pl/] poświęcony głównie ubezpieczeniom na życie. Zazwyczaj można spotkać mnie we Wrocławiu. Zawodowo wdrażam indywidualne plany ochronne.

[MD]:Moi czytelnicy są zainteresowani głównie kredytami hipotecznymi. Często wiąże się to z ubezpieczeniem na życie. Po co Kowalskiemu ubezpieczenie na życie?

[PK]:Brutalnie ujmując ten konkretny temat, Kowalskiemu ubezpieczenie nie jest potrzebne do szczęścia. Kredyt zawsze mogą spłacać jego dzieci, wnuki i prawnuki. Współczesne wydanie niewolnictwa za długi. To bank udzielający kredytu jest zainteresowany, by otrzymać natychmiast pieniądze, gdy plan Kowalskiego na długie i szczęśliwe życie zakończy się przed ostatnią ratą kredytu. Na palcach mogę policzyć ludzi, którzy przy okazji kredytu wprowadzają zabezpieczenie, by chronić swoje (a nie banku) interesy. Świadomość o sposobach minimalizowania ryzyka jest zastraszająco mała. Dlatego prowadzę blog. Dlaczego nikt nie bierze z banku 500 tysięcy złotych i tygodniami nie nosi ich w foliowej reklamówce po mieście? Ta sama osoba, bez mrugnięcia okiem, wyciąga z banku pół miliona w kredycie i jego spłatę pozostawia losowi. W moim przypadku ryzyko, że nie dożyję do końca tego miesiąca, statystycznie rzecz ujmując, jest tysiąc razy większe niż wygranej w Lotto. A ubezpieczenia opierają się na naukach ścisłych.

[MD]:Na co może liczyć posiadacz ubezpieczenia względem kredytu hipotecznego?

[PK]:Zróbmy eksperyment. Kupiłbyś swojej żonie pół miliona za 60 zł? Walizkę pełną legalnych pieniędzy za jedyne 60 zł.

[MD]:No jasne!

[PK]:A gdyba Twoja żona dostała te pół miliona, to co by zrobiła z tymi pieniędzmi?

[MD]:Najpierw spłaciłaby kredyt hipoteczny, żeby się go pozbyć…

[PK]:Oczywiście. Po pierwszej euforii z posiadania mieszkania kredyt zazwyczaj zamienia się we wrzód, którego każdy chce się jak najszybciej pozbyć. A gdy nie ma tych 500 tysięcy, to co się dzieje?

[MD]:Ja muszę spłacać raty kredytu…

[PK]:W przypadku ubezpieczenia na życie Twoja żona otrzymuje gwarancję, że w sytuacji, gdy definitywnie przestaniesz przynosić do domu pieniądze, ktoś inny wyłoży całą kwotę na spłatę wszystkich długów. Kredytobiorca przerzuca na kogoś innego problem w razie nieszczęścia. W tym przypadku na firmę ubezpieczeniową. Mam mnóstwo dowodów na to, że polisa na życie zapewnia przede wszystkim spokojny sen. Pozwala cieszyć się życiem na całego. A w razie czego… Niech się martwi towarzystwo ubezpieczeniowe. W Stanach Zjednoczonych firmy ubezpieczeniowe wynajmują czasami detektywów, by ci dyskretnie doglądali najcenniejszych klientów.

[MD]:Jaka jest przeciętna wysokość składki ubezpieczenia? Czy są to „miliony monet”? Czy można znaleźć na rynku rozwiązania „na każdą kieszeń”?

[PK]:To pytanie z kategorii, ile przeciętnie kosztuje dobry samochód. Niemal wszyscy ludzie, gdy stykają się po raz pierwszy z ubezpieczeniami na życie, zadają dokładnie takie pytanie. Masz kredyt na mieszkanie, który z bólem spłacasz. Ale przynajmniej wiesz, za co płacisz. Za swoje mieszkanko! A ubezpieczenie na życie, z tej perspektywy, to marnowanie pieniędzy. Do czasu, aż firma ubezpieczeniowa nie zrobi przelewu okrągłej sumy na rachunek kogoś z rodziny. A dzieje się to częściej niż nam się wydaje. Wtedy zmienia się perspektywa. Cena polisy na życie zależy przede wszystkim od wieku ubezpieczonego i stanu zdrowia. To oczywiste, chodzi o ryzyko. Cena polisy zależy też od sumy ubezpieczenia. Czyli od kwoty, którą zgadza się wypłacić ubezpieczyciel w przypadku pojawienia się sytuacji, co do której umawia się z klientem. No i wreszcie na cenę wpływa zakres ubezpieczenia. Inaczej będzie kosztowała polisa na życie. Inaczej na kalectwo, niezdolność do pracy czy choroby. Widziałem ostatnio bardzo solidną, indywidualną polisę życiową na pół miliona za 60 zł. Czy to jest na każdą kieszeń? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że pieniądze te trafią do rodziny ze stuprocentową pewnością, gdy świat zacznie im się walić na głowę.

[MD]:Bankowe ubezpieczenia vs. ubezpieczenia zewnętrzne

[PK]:To delikatny temat. Z kilku powodów. Przede wszystkim zdumiewa mnie czasami pazerność banków. Widziałem polisę na życie z banku, która była dziewięć (!) razy droższa niż dokładnie takie samo ubezpieczenie w pierwszej lepszej agencji tuż za rogiem. Trzeba jednak zadać też pytanie, dlaczego tak się dzieje. Cały sektor bankowy jest pod nieustannym ostrzałem instytucji regulujących. Kiedy podnosi się w Polsce lament, że banki zarabiają zbyt dużo na kredytach, od razu wprowadzane są urzędowe ograniczenia bankowych prowizji. Bank jednak nie jest instytucją dobroczynną. Musi zarabiać pieniądze dla swoich akcjonariuszy. Szuka więc sposobów, by zarobić. Dołączanie drogiego bankowego ubezpieczenia do kredytu jest jednym ze sposobów na dochód banku. Bardziej niepokojące są sytuacje, gdy w takim ubezpieczeniu bank dba wyłącznie o swoje interesy, nie patrząc już na interes rodziny kredytobiorcy. O tym bardzo często rozmawiam z ludźmi przy okazji ubezpieczeń. A tu czasami nóż sam otwiera się w kieszeni.

[MD]:Czym się charakteryzuje dobre ubezpieczenie na życie?

[PK]:Najlepsza polisa na życie to taka, która spełnia oczekiwania klienta. Wiem, że to brzmi banalnie. Ale takie rzeczy wychodzą podczas półgodzinnej rozmowy z człowiekiem. W warunkach ubezpieczenia zapisane są konkretne sytuacje, gdy towarzystwo wypłaci pieniądze. I ubezpieczyciele wywiązują się z tego zobowiązania. Teraz, jeśli ktoś chce mieć najszerszą polisę na życie, jaka istnieje, a wybiera ubezpieczenie skutków śmierci w następstwie nieszczęśliwego wypadku (NW), to musi – po prostu musi – mieć świadomość, że w razie zawału nie będzie wypłaty. Na swoim blogu opisałem spotkanie z przesympatycznym człowiekiem, który zzieleniał, gdy uzmysłowił sobie, jaką ma polisę. Najlepsza polisa na życie – na co zwracać uwagę [https://liczpieniadze.pl/najlepsza-polisa-zycie-zwracac-uwage/]

[MD]:Jaki okres ochrony uważasz za optymalny? Jakie składowe Twoim zdaniem są ważne i dlaczego warto o nich powiedzieć?

[PK]:Temat jest bardzo szeroki. Wiesz, ile razy spotykałem się z człowiekiem, który miał wyobrażenie o ubezpieczeniu absolutnie niepasującym do jego sytuacji życiowej. Często też pokutuje przekonanie, że najlepsze ubezpieczenie musi być najdroższe. Większość ludzi, z którymi rozmawiam, to naprawdę mądre i sprytne osoby. Jeśli pokaże się im temat z innej strony, sami dochodzą na najlepszych dla siebie wniosków. Teoria mówi, że ubezpieczenie powinno być na cały okres kredytu. Też uważam, że to najlepsze wyjście z bardzo wielu konkretnych powodów. Życie czasami odbiega jednak od teorii. Przychodzi człowiek i mówi: Spłacam milion kredytu, w firmie idzie różnie, nie mam więcej niż dwieście złotych. Da się z tym coś zrobić? Bo muszę mieć ubezpieczenie, by rodzina nie musiała tego spłacać. Wtedy trzeba szukać kompromisów.

[MD]:Czym się kierować przy doborze ubezpieczenia? Ceną, zakresem, rozpoznawalnością towarzystwa ubezpieczeniowego?

[PK]:Po pierwsze i chyba najważniejsze, zawsze rozmawiaj tylko z agentem, któremu ufasz. Doświadczenie nauczyło mnie, że jeśli rozmowa dotyczy tylko ceny polisy, trzeba mieć się na baczności. Zobacz sam, rozmawiamy już godzinę, a o cenie wspomniałem może dwa razy. Bo cena nie jest najważniejsza w ubezpieczeniu na życie! Kluczowe jest to, by polisa zadziałała dokładnie wtedy, kiedy ma zadziałać. Po co płacić za coś, co będzie bezużyteczne? Wbrew pozorom jest bardzo wielu etycznych agentów z ogromną wiedzą i doświadczeniem. W Internecie różni doradcy piszą najczęściej wielkimi literami: zwracaj uwagę na wykluczenia (czyli sytuacje, gdy firma ubezpieczeniowa nie wypłaci świadczenia). Ale w realnym świecie nic to nie oznacza. Ubezpieczenia są tak skomplikowane jak chemia molekularna. Podam przykład. Spotkałem się kiedyś z właścicielem ogromnej hurtowni we Wrocławiu. Rozmawialiśmy o najzwyklejszym na świecie ubezpieczeniu na życie i oczywiście o wykluczeniach z trzech różnych towarzystw. Na pierwszy rzut oka zapisy były identyczne. Jakiś czas później przedsiębiorca ten spędzał urlop w Turcji. Akurat w tym czasie Erdogan wprowadził tam stan wyjątkowy. Przedsiębiorca przypomniał sobie o naszej rozmowie i zadzwonił nad ranem do mnie. Spytał, czy jego ubezpieczenie na życie jest ważne na terenie Turcji? Nie było! Wrócił do Polski i zmienił polisę. Z rozpoznawalnością brandu ubezpieczyciela też jest różnie. Widziałem rewelacyjną polisę branżową dla lekarzy. W specyficznych obszarach ryzyka genialne rozwiązanie. I niedrogie. A nazwa towarzystwa ubezpieczeniowego nikomu nic nie mówi. Ich witryna internetowa to jedna strona. Gdybym był lekarzem, miałbym to ubezpieczenie!

[MD]:Rodzajów ubezpieczeń jest wiele. Załóżmy, że nie znam nikogo, kto zajmuje się ubezpieczeniami na życie zawodowo. Jak znaleźć osobę, która pomoże wybrać odpowiedni produkt?

[PK]:Ubezpieczenie zaczyna się wtedy, gdy człowiek rozmawia z człowiekiem. Nie bez powodu w Polsce jest ograniczenie sprzedaży polis indywidualnych przez Internet. Nie ma dobrej rady w tym przypadku. Zawsze doradzam, by podchodzić z dużą ostrożnością do tego, co wypisuje się w Internecie o ubezpieczeniach na życie. Czasami opinię wygłaszają ludzie nieposiadający elementarnej wiedzy. Zdarzają się też osoby, które chcą szybko sobie dorobić i idą na skróty. Bardzo często wiedza powszechna, typu mój szwagier miał taką polisę, powoduje spory zamęt. Piszę blog o ubezpieczeniach już trzeci rok i wiem, że nie dotknąłem nawet czubka tej góry lodowej. Jeśli jednak choć jedna osoba dzięki temu, co robię, podejmie mądrą decyzję w sprawie ubezpieczenia na życie lub zdrowie i ta ochrona zadziała, to uznam to za mój ogromny sukces. Rozmawiamy o życiu i zdrowiu. To nie są kołpaki, które ktoś ci ukradnie w nocy pod blokiem. Trudno, jak nie będzie wypłaty z polisy, to kupisz sobie nowe.

[MD]:Czy jesteś w stanie podać jakieś przykłady własnego doświadczenia, gdy ubezpieczenie na życie pomogło w rozwiązaniu poważnych problemów?

[PK]:Kiedyś, gdy jeszcze nie miałem bladego pojęcia o ubezpieczeniach, zmarł ojciec mojej bardzo bliskiej przyjaciółki. Miał aktywną polisę. Po przesłaniu aktu zgonu do towarzystwa sam spłacił się jeden kredyt i dwa zakupy ratalne. Zostało nawet trochę na pomnik. Ostatnio znajomy agent opowiadał o przypadku, który wkrótce opiszę na blogu. Mimo że rozmawiamy o tragicznych sytuacjach, brat pewnego ubezpieczonego, nie potrafił ukryć ogromnej ulgi, że polisa została odpowiednio wcześnie kupiona i to na gigantyczną kwotę. Zmarły miał ją opłacać dwadzieścia lat. Zdołał wpłacić zaledwie 37 miesięcznych składek.

[MD]: Piotrze, moglibyśmy zapewne rozmawiać w nieskończoność. Twoja wiedza jest naprawdę fantastyczna. Dziękuję bardzo za merytoryczne wskazówki. Mam nadzieję że czytelnicy skorzystają z Twojej wiedzy.

Cała przyjemność po mojej stronie. To, o czym dziś rozmawiamy i wiele innych możliwości dotyczących ubezpieczeń, pokazuje na moim blogu LiczPieniadze.pl. Zapraszam. Bo przecież, każdy sam ponosi konsekwencje swoich decyzji finansowych.

 

Powiązane wpisy

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych na stronie blogkredytowy.pl dla potrzeby kontaktu, zgodnie z ustawa z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych. (Dz. U. z 2002 r. nr 101, poz.926 ze zm.)